• Home
  • Test Drive
  • Infiniti Q50S Sport Tech Hybrid 3.5 V6 AWD 364 KM 546 NM

Infiniti Q50S Sport Tech Hybrid 3.5 V6 AWD 364 KM 546 NM

Precyzyjna, sportowa limuzyna, która swoim charakterem zaskoczy nawet bardzo wymagających.

Przed testem Infiniti Q50S miałem okazję tylko raz usiąść za sterami samochodu tej marki. Dokładnie był to model Q50, ale ze zdecydowanie delikatniejszym silnikiem 2.0 turbo 211 KM. Auto kolegi, którym miałem możliwość zrobić małą rundkę, nie zaskoczyło mnie jakoś specjalnie. Nie dałem się zauroczyć, w przeciwieństwie do modelu Q50S Hybrid, który wywarł na mnie już zdecydowanie większe wrażenie. Po raz kolejny przekonuję się, że na pierwszym miejscu zawsze stawiam wrażenia z jazdy i możliwości, jakie za sobą niosą mocne silniki. Jeśli dodam do tego odpowiednie wrażenia akustyczne dochodzące spod maski i układu wydechowego, mam już prawie idealny samochód. W godzinach spędzonych za kierownicą brutalnej hybrydy doszedłem do kilku nowych wniosków. Po pierwsze, zacząłem lubić Hybrydy, oczywiście te z odpowiednią ilością koni pod maską. Po drugie, poza silnikiem jest jeszcze sporo fajnych rzeczy w tym samochodzie. Jedną z nich IMHO jest ten słynny, różnie oceniany układ kierowniczy DAS (Direct Adaptive Steering). Słyszałem różne niepochlebne opinie w temacie układu kierowniczego, ale w moich odczuciach są błędne. Nie sądzę też, aby różnica w prowadzeniu RWD i AWD, była aż tak diametralna (chodzi o wyczucie samochodu). Mam nadzieję, że niedługo będę mógł to sprawdzić.

Prawda jest taka, że DAS jest dokładnie taki, jak określają w broszurach, nie odczuwasz niepotrzebnych drgań na kierownicy, a precyzja w trybie Sport jest na najwyższym poziomie. Porównać ją mogę do układu kierowniczego z Alfa Romeo Stelvio lub Giulia, a to chyba wystarczająco dobry komplement. Chciałbym też zwrócić uwagę na to, że do testów otrzymałem wersję z napędem na wszystkie koła, dlatego też nie zabieram większego głosu w sprawie RWD.

Wrażenia i prowadzenie

Jak wspomniałem wcześniej, serce tego samochodu jest jedną z największych atrakcji. Wolnossąca V6 przepięknie wkręca się na obroty w okolice 7000 rpm. Prędkości nabiera jednostajnie praktycznie do wartości 230 kmh, sam V-max ograniczony jest elektronicznie do 250 kmh i z taką też prędkością miałem przyjemność przez chwilę pojechać.  Co ciekawe, ową prędkość osiągnąłem w trybie sport na 5 biegu, natomiast skrzynia posiada 7 przełożeń. Kolejną, fajną sprawą jest wartość, przy jakiej nastąpiła zmiana z 3 biegu na 4, dokładnie przy 180kmh. To potwierdza, że hybrydy nie muszą być nudne 🙂

Samochód świetnie się prowadzi, jego niska i smukła sylwetka przy ogromnej masie własnej prawie 2 ton (wiadomo baterie), porusza się w zgodzie z kierującym. Zupełnie nie czuć kilogramów podczas pokonywania zakrętów. Wspomniany wcześniej układ kierowniczy DAS jest w pierwszym odczuciu rzeczywiście inny. Przystosowanie się nie zajmuję jednak dużo czasu. Wyraźnie odczuwalne są też zmiany trybów jazdy (Drive Mode Selector), układ kierowniczy w trybie sportowym staję się ostry, jak żyleta. Zrobiło to na mnie duże wrażenie. Dodatkowo koło kierownicy obraca się tylko o 360 stopni. Jest sportowo bez dwóch zdań.

Muszę się przyznać, że 90 procent czasu spędzonego z Q50S jeździłem właśnie w trybie sport. Przełożyło się to również na spalanie samochodu. W tym momencie mogę śmiało stwierdzić, że jest to jeden z najlepszych sleeperów dostępnych na naszym rynku. Mało tego, przy stałym „pałowaniu”, wartość spalania rzędu 15-16 litrów to dużo? Otóż nie! Mając do dyspozycji taki zapas mocy w samochodzie ważącym dwie tony, rozpędzającym się do 250kmh i przyspieszającym w czasie 5,5s do 100, jest to rewelacyjny wynik. Kolejną rzeczą, do której muszę się przyznać, to ilość przejechanych kilometrów w spokojnym, standardowym tempie. Było ich maksymalnie 50, z czego na odcinku 15 kilometrów jazdy po Warszawie udało mi się uzyskać wartość spalania niecałych 10L/100km. Czyż to nie jest piękne? Można spokojnie założyć, że użytkując samochód w pełni kulturalnie, możemy się spodziewać spalania na poziomie 11-12L.

Infiniti z napędem na 4 koła, staje się jedną z najszybszych hybryd dostępnych na naszym rynku. Warunki pogodowe nie są mu straszne. Nawet przy obfitych opadach, możesz startując ze świateł wydać polecenie „cała naprzód”, pozostawiając wszystkich za sobą.

Na pochwałę zasługuje również zawieszenie, za którego zasługą ten 2 tonowy jegomość precyzyjnie i komfortowo się prowadzi. Sterowany elektronicznie system dynamicznej kontroli zawieszenia (Dynamic Digital Suspension), dostosowuje się do trybu i stylu jazdy, monitorując stale jazdę i dostrajając na bieżąco zawieszenie. Jakkolwiek miałoby to zaawansowanie brzmieć, jedno jest pewne, Infiniti prowadzi się fantastycznie, wrażenia zza kółka są połączeniem sportowych doznań z komfortem i pewnością prowadzenia.

Smaczkiem podsumowującym wrażenia, jakie niesie za sobą jazda Infiniti, jest jego zewnętrzny wygląd. Podczas testu odwiedziłem trochę osób tym samochodem. Również Wy dajecie znać w komentarzach, że podoba Wam się Q50. W szczególności przód Q50 jest wyjątkowo, ciekawie i odważnie zaprojektowany. Rzeczywiście, samochód ma bardzo dynamiczną sylwetkę, w której kryje się elegancja i szyk.

Wnętrze i wyposażenie

Środek Infiniti nie jest aż tak spektakularny, jak zewnętrzna sylwetka tego modelu. We wnętrzu przeplata się nowoczesna technologia i bardzo dobre materiały, z elementami niekoniecznie idealnymi niżej pozycjonowanej, bratniej marki Nissan. Przykładowo sam komputer pokładowy pomiędzy zegarami. Z drugiej strony są to nieuniknione rzeczy, które również występują w marce Lexus, tam z kolei znajdziemy naleciałości z Toyoty, które też nie do końca moim zdaniem wpisują się w całokształt. Anyway, pisze tutaj o wrażeniach wizualnych, a te wiadomo, każdy może mieć inne.

Q50 to również charakter wnętrza, zaczynając od kierownicy, która mogłaby być ciut mniejsza, poza tym leży świetnie w dłoniach. Przy sterze mamy solidne i duże łopatki do zmiany biegów, zainstalowane nieruchomo na kolumnie kierownicy (sportowy akcent). Deska rozdzielcza z dwoma monitorami, to chyba główny znak rozpoznawczy. Jeden z nich to stale wyświetlająca się nawigacja, plus widok zmiany trybów jazdy, wyświetlany tylko podczas dokonywania wyboru w Drive Mode Selector. Na drugim ekranie zarządzamy wszelkimi systemami dostępnymi na pokładzie, od audio po systemy bezpieczeństwa i ustawienia dotyczące samochodu (status auta, komputer, klimatyzacja itp.)

Bardzo dobrze, że projektanci pozostawili na desce rozdzielczej najważniejsze i najczęściej używane funkcje w postaci fizycznych przycisków. I tak, regulacja temperatury dostępna po obu stronach ekranu, siła nawiewu, ogrzewanie tylnej szyby i kilka innych (patrz zdjęcia) znajduje się pod ręką. Dzisiaj w czasach przenoszenia wszelkich funkcji do systemów multimedialnych, warto się zastanowić, czy aby na pewno dobrze jest tam wszystko upychać. Uważam, że rozwiązanie, jakie zastosowało Infiniti, jest najlepszym podejściem do sprawy. Sami wiecie, jak irytujące jest czasami poszukiwanie najważniejszych funkcji lub używanie ich za pomocą kilku kliknięć, aby coś zadziałało.

Infiniti Q50S to sportowa limuzyna, nie może tu zabraknąć dobrej jakości materiałów. Skóra jest bardzo dobrej jakości, przyjemna w dotyku. Znajdziemy ją też na ładnie obszytych boczkach w drzwiach w połączeniu z miękkimi plastikami oraz elementami dekoracyjnymi. Miejsca wewnątrz jest wystarczająco dużo dla pasażerów, samochód sprawia wrażenie przestronnego, pomimo przysadzistej sylwetki. Duży wpływ na te odczucia zawdzięczamy projektowi deski rozdzielczej. Szczególnie widać to po stronie pasażera, gdzie sama deska odsunięta jest dość mocno w stronę przedniej szyby. Wewnątrz auta możemy czuć się trochę osaczeni, nie jest w nim ciasno, ale może lekko klaustrofobicznie, w dobrym tego słowa znaczeniu. Nie zawsze mała szyba, bądź schodząca linia dachu jest czymś złym. Osobiście lubię to uczucie jedności i bliskości z samochodem. Z drugiej strony dobrze mogę się czuć w wielkiej przestrzeni i przepastnym wnętrzu.

Numerki, cyferki, liczby

364 KM

546 Nm

0-100 km/h – 5,5s

Średnie spalanie podczas testu: 15 L (mocno gnieciony pedał gazu)

Spalanie trasa 9-11 L

Cena podstawy: Q50 2.2d 155,091 PLN

Testowany: Q50S Hybrid 364 KM AT AWD Sport Tech 268 k PLN

 

Podsumowanie

W zasadzie Infiniti Q50S Hybrid to samochód prawie idealny. Czy to odważne stwierdzenie, sam nie wiem. Patrząc na całokształt jak również na moment, w którym kończę pisać test, uświadamiam sobie, że nic w tym samochodzie mi nie przeszkadzało, a klient Q50S Hybrid otrzymuję:

Sportową limuzynę o pięknej sylwetce

Modny i świetny w tym przypadku motor hybrydowy V6

Sportowe osiągi, sportowe prowadzenie

Komfort, ekskluzywność i reprezentacyjny wygląd

Masę nowoczesnej technologii i długą listę wyposażenia

Napęd AWD na każde warunki

Bardzo dobry stosunek spalania do osiągów

To wszystko ma jeszcze jedną bardzo ważną zaletę, być może najważniejszą i taką, o której zbyt mało się mówi. Infiniti cenowo staje się niezwykle łakomym kąskiem. Do tego w ostatnim czasie są też liczne zniżki i promocje na te samochody. Moja rada na przyszłość, jeśli zastanawiasz się nad kupnem wyjątkowego samochodu, który będzie spełniał Twoje wszystkie wymagania i dysponujesz budżetem 200 k PLN plus to nie przechodź obok salonu Infiniti obojętnie.

Performance box – pomiary

0-100 km/h – 5,5s

60-100km/h – 2,7

80-120km/h – 3,2

0-400m – 13,9s

0-200km/h – ca 23s

Strzał w kolano - brak

 

Podobało mi się

Zajrzyj w podsumowanie

Do poprawy

- Wnętrze pomimo dobrego wykończenia nie posiada efektu „Wow” jakie towarzyszy ogólnemu wrażeniu samochodu

- Brak wentylowanych siedzeń i funkcji podgrzewania kierownicy w opcjach wyposażenia

Ocena końcowa: 5,7/6

 

Wybrani kluczowi konkurenci – ceny i silniki

Z konkurencją będzie gorzej, ze względu na silnik hybrydowy. W takim razie co w tej cenie można znaleźć na rynku…

Mercedes C 400 3.0 V6 333KM 4Matic – Od 248,800 PLN

Mercedes C 43 AMG V6 367 KM 4 Matic – Od 278,900 PLN

Lexus gabarytowo to model IS, ale porównałbym raczej dużo większego GS450H V6 345 KM – Od 281,900 PLN

Audi aby zbliżyć się do mocy Infiniti trzeba byłoby wybierać model S4 3,0 TFSI V6 354 KM – Od 303,100 PLN

BMW 330 e iPerformance mocowo nie podjedzie, a cena przy lekkim doposażeniu dojdzie do podobnej wartości. Jednak to nie te wrażenia z jazdy mając 100 KM mniej do dyspozycji. Od – 175,600 PLN

BMW 340i xDrive 3.0 R6 326 KM – Od 252,901 PLN

Dodaj komentarz