2020 Ford Puma 1.0 EcoBoost ST-Line

Pierwsze jazdy – Ford Puma ST-Line 1.0 EcoBoost mHEV 155 KM

Oprócz mocnych silników i świetnych osiągów cenię producentów za odważne ruchy, praktyczne i nietypowe rozwiązania - nawet wręcz pionierskie. Szczególnie ze względu na ostatnią kategorię polubiłem Pumę, a jeśli jesteście ciekawi o co dokładnie chodzi, dowiecie się po przeczytaniu tekstu.

Pod koniec zeszłego tygodnia miałem okazje uczestniczyć w ostatnim, ze względu na szalejący na świecie korona wirus, spotkaniu motoryzacyjnym w nadchodzących tygodniach. Aktualnie miasta wyglądają jak opuszczone, siedzimy w domach i czekamy na rozwój wydarzeń. Czuję się jak na planie filmowym Walking Dead, World War Z lub I am the Legend. Jedyne czego brakuje to Zombie na ulicach.

Prezentacja Forda stała pod znakiem zapytania, jednak w kameralnym gronie udało się odbyć pierwsze jazdy nową Pumą. Nowa z dwóch względów. To nie tylko powrót po 23 latach od premiery pierwszego wcielenia (1997-2002), przede wszystkim Puma zmieniła segment względem swojej poprzedniczki.

Ford Puma 2020

Nowy model Forda wypełnia lukę producenta w segmencie ‘B’ wśród małych crossoverów. Będzie walczył o klientów z takimi modelami jak Peugeot 2008, Renault Captur, KIA Stonic, Mazda CX-3, Opel Mokka, czy chociażby VW T-Roc. Konkurencja jest liczna i całkiem mocna. Muszę przyznać, nie jest to segment, który jakoś szczególnie mnie interesuje. Postanowiłem wybrać się na prezentację ze względu na wersję ST-Line. Wspomniałem, że producent wypełnia tym modelem lukę w segmencie B crossoverów - model EcoBoost nie każdemu może przypaść do gustu pod względem wizualnym. Zupełnie inaczej jest z nową Pumą, uważam, że chociażby ze względu na swoje walory zewnętrzne, szczególnie we wspomnianej wersji ST-Line, jest chyba najciekawszym stylistycznie samochodem pośród konkurencji. Naprawdę jest na czym oko zawiesić.

Na prezentacji przytomnie się zachowałem zajmując jedno z pierwszych miejsc w kolejce po kluczyki do niebieskiej ST-Line - były tylko 3 egzemplarze w tym configu. Ruszyliśmy w trasę zaplanowaną przez Forda zatrzymując się w punktach kontrolnych. Samochód dzieliłem z kolegą Cezarym G. i tak o to rozpoczęliśmy pierwsze jazdy testowe nowym Fordem.

2020 Ford Puma 1.0 EcoBoost ST-Line

Pierwsze kilometry

W ciągu kilku godzin spędzonych za kółkiem Forda Pumy i przejechaniu ponad 300 kilometrów głównie w trasie, przyszedł czas na pierwsze wnioski. Na pierwszy ogień poszło sprawdzenie właściwości jezdnych. Szybsze i ostrzejsze zakręty pokazały, że Puma ma bardzo przyzwoitą przyczepność i prawie w ogóle nie wykazuje podsterowności. Jest za to chętna do wyrzucania tyłka na wyjściu z zakrętów przy odpuszczaniu gazu. To pierwszy duży plus. Trzeba pamiętać, że jest zbudowana na bazie Fiesty, której właściwości jezdne są bardzo dobre. Różnica w rozmiarach nadwozia pomiędzy Pumą, a Fiestą jest dość mocno zauważalna pod każdym względem i w każdą stronę:

Wysokość + 54mm

Długość + 146mm

Rozstaw osi + 95mm

Szerokość + 71mm

Rozstaw kół + 58mm

Pojemność bagażnika + 164 L

Sześciobiegowa, manualna skrzynia biegów spisuje się bez zarzutów, biegi wchodzą szybko, płynnie i bez oporów. Jednostka napędowa 1.0 EcoBoost ma pojemność soku w kartonie, ale jest miękką hybrydą i dzięki wspomaganiu przez silnik elektryczny całkiem przyzwoicie napędza 155 koni mechanicznych. Większość testowanych przeze mnie samochodów ma zdecydowanie większe i mocniejsze silniki, ale w tym segmencie nie o to chodzi. Samochód potraktowałbym jako świetny i ekonomiczny środek do przemieszczania się po mieście. Co prawda w przypadku Pumy jest jeden szczegół zachęcający do dalszych podróży, ale o tym za chwilę.

Wracając do prowadzenia, po przejechaniu w trasie kilkudziesięciu kilometrów zwróciłem uwagę na układ kierowniczy – przywodzi na myśl ten z marki Volvo, szczególnie z suvów. Działa bardzo lekko i jest trochę mydlany. W trasie, przy większych prędkościach niż dopuszczone na autostradach, samochód jest podatny na wiatr, przez co karoseria trochę tańczy na pasie ruchu. Każdy najmniejszy manewr kierownicy odczuwamy na karoserii. Ciągła korekta jazdy występuje, ale głównie przy prędkościach powyżej 160 kmh. Nie wiem, czy na to zachowanie miała wpływ wietrzna pogoda za oknem, pewnie w jakimś stopniu tak, ale myślę, że to warte odnotowania. Poza tym samochód prowadzi się naprawdę przyjemnie, do układu kierowniczego można się po prostu przyzwyczaić, a tylko w pierwszych odczuciach sprawiał wrażenie mało precyzyjnego i trochę rozlazłego. Na odcinku ponad 300 km osiągnęliśmy spalanie delikatnie ponad 9 litrów i uważam, że jest bardzo przyzwoite - gdybyśmy jechali poniżej prędkości autostradowych i trochę bardziej oszczędzali Pumę, spokojnie 2 lub ponad 2 litry można uciąć.

2020 Ford Puma 1.0 EcoBoost ST-Line

Dużo dobrego i pozytywnych zmian

Wnętrze Forda otrzymało sporo nowych rozwiązań. Przede wszystkim cieszy mnie cyfrowy kokpit LCD o przekątnej 12,3 cali, bo dotychczasowe zegary i rozwiązania Forda już trochę nudziły, a przede wszystkim były nieciekawe wizualnie. Zmiany trybów jazdy, które umieszczone są zaraz przy tradycyjnym  (całe szczęście – duży plus) hamulcem ręcznym, wpływały na wyświetlaną grafikę na zegarach. Podczas zmian wyświetlana była bardzo ładna graficzna informacja o nowym wybranym trybie. Dodatkowo każdy z nich różnił się kolorami i detalami. Nie miałem niestety okazji na zanurzenie się w możliwości ustawień i konfiguracji, ale to co widziałem zaliczam jako jedną z ważniejszych i świetnych zmian. Kolejno do wnętrza pojazdu trafiła w końcu niespotykana w Fordach indukcyjna ładowarka do telefonów. Na pokładzie znajdziemy system info-rozrywki SYNC 3, który umożliwia sterowanie głosowe i połączenie za pomocą Apple CarPlay i Android Auto. O nagłośnienie w tym samochodzie również zadbano instalując 10 głośnikowy system audio B&O o mocy 575 W wraz z subwooferem.

Materiały użyte do wnętrza bardzo ładnie wyglądają, jednak w wielu miejscach są po prostu zwykłym, twardym plastikiem. Nie zmienia to faktu, że samochód w środku prezentuje się bardzo dobrze. Wygodne fotele z ciekawym wzorem tapicerki urozmaicają wnętrze. W opcjach wyposażenia można wybrać dodatkowo masaż odcinka lędźwiowego.

Jak na swój segment, samochód jest przestronny. Ponadto producent postawił na praktyczność i funkcjonalność na co dzień. Jest to jedna z najważniejszych wartości Pumy, a w połączeniu z innymi zaletami tworzy z Forda bardzo łakomym kąsek. W samochodzie można za pomocą zamka błyskawicznego zdjąć z foteli pokrowce - pranie tapicerki staje się banalne i tanie, a niepokój o zniszczenie, wysmarowanie jedzeniem lub zalanie napojami przez nasze pociechy przestaje być problemem. Ogromnym atutem Pumy jest pojemność bagażnika, wynosi całe 456 litrów i jest pod tym względem rekordzistą segmentu. W pierwszym akapicie wspomniałem o innowacjach i pionierskich rozwiązaniach. Nadałem temu dużą wagę, bo 80 litrowy schowek pod podłogą bagażnika jest fenomenalnym rozwiązaniem. Już sam w sobie jest świetny, a jak dodamy do tego materiał z jakiego jest wykonany i korek na dnie, zdecydowanie możemy mówić o pionierskim rozwiązaniu. Dlaczego tak się tym jaram? Schowek umożliwia przewożenie brudnych rzeczy, których normalnie nie odważylibyśmy się wrzucić do bagażnika. Komora w podłodze jest wykonana z łatwo zmywalnego i odpornego na wodę tworzywa. W ten sposób mamy możliwość spłukania wnęki wodą, a nawet jej napełnienia i porządnego umycia. Na dnie znajduje się korek spustowy, wszystko co nam się nazbierało w bagażniku, opuszcza go wraz z brudną wodą. Mało tego, jeśli ktoś chciałby przewieźć w bagażniku coś gabarytowego może do wysokości 115 cm zapakować do samochodu np. donice z kwiatem lub drzewkiem. Pomyślano też o elastycznej półce na tylnej klapie, umożliwia pakowanie do bagażnika rzeczy, których normalnie nie mielibyśmy możliwości przewieźć.

2020 Ford Puma 1.0 EcoBoost ST-Line

Ceny, opcje silnika, dane techniczne

Do wyboru jest aż pięć opcji, z czego 4 z silnikami benzynowymi dostępne w jednolitrowej pojemności i jedna wysokoprężna o pojemności 1,5 litra. Rozwiązania standardowe to dwa silniki 95 i 125 KM i dwie miękkie hybrydy 125 i 155 KM. Diesel będzie dostępny w sprzedaży na początku wakacji i otrzyma moc 120 KM. Dla mnie zdecydowanie najlepszym wariantem jest opcja 155 KM, którą testowałem. Niekoniecznie na tym musi być koniec, prawdopodobnie pojawi się wersja sportowa ST. Jeśli wyniki sprzedaży zadowolą producenta, z pewnością pojawi się wersja ST i najprawdopodobniej będzie dzieliła silnik z Fiestą ST, czyli 3 cylindry i 200 KM. Cennik Pumy zaczyna się od kwoty 69.900 pln w wersji wyposażenia Trend. Topowe wyposażenie ST-Line X to wydatek 98.750 pln. Moja wersja testowa kosztowałaby trochę ponad 120.000 pln. Dla zainteresowanych zamieszczam w komentarzu posta na FB link do konfiguracji, która prawdopodobnie jest idealnym odwzorowaniem mojego egzemplarza.

Moc: 155 KM

Moment: 220 Nm

0-100 kmh: 9s

Podsumowanie

Biorąc pod uwagę wszystkie wymienione cechy samochodu, do tego praktyczność , świetne rozwiązania i wygląd zewnętrzny, wróżę duże sukcesy Forda w tym segmencie. Posiada wszelkie wymagane walory by zwojować rynek, idealnym targetem będą kobiety i młodzi ludzie rozpoczynający przygodę z motoryzacją. Jeśli rozpoczną ją za kierownicą nowego Forda Pumy, na pewno będzie to udany debiut. Myślę, że to aktualnie jeden z najładniejszych modeli w gamie Forda, z pewnością będzie przykuwał do siebie wzrok przechodniów. Cieszy mnie też zauważalny progres marki i nowoczesne rozwiązania, które znalazły się na pokładzie samochodu. Jak na to, że kompletnie nie interesuję się tym segmentem, ten konkretny samochód bardzo polubiłem. Jest dla mnie jedną z najlepszych opcji wyboru jeśli chodzi o konkurencję, uważam, że jest najciekawszy.

Dodaj komentarz